poniedziałek, 3 lutego 2014

Zielonej zimy ciąg dalszy...

Sezon narciarski w tym roku sponsoruje kolor zielony. Chyba przyzwyczajamy się do tej myśli i coraz częściej myślami jesteśmy na rowerze i w skałach niż na snowboardzie. W każdym razie działamy w najlepsze udając, że nie widzimy co się dzieje za oknem i zapraszamy na fajną mieszankę z południowo amerykańskich arabik:

Mastro Antonio Stormy Weather 

Idealna pod espresso. W filiżance wygląda naprawdę godnie. Smakuje tak samo dobrze. 


Młodsi i najmłodsi mogą w między czasie wyżyć się artystycznie na baro-tablicy co zresztą czynią z powodzeniem :)



piątek, 24 stycznia 2014

Po wiośnie w zimie znowu zima w zimie

W tym roku zima pozostawia nam wiele do życzenia. Nazwać pogodę kapryśną było by sporym niedopowiedzeniem. Mamy 24 stycznia a dopiero pierwsze wyciągi zaczynają ruszać i to tylko dzięki sztucznemu naśnieżaniu. Gdybym był prezenterem pogodowym nazwał bym tą sytuację anomalią pogodową ale jestem baristą w Kawiarni Bieńkula i mówię, że po prostu dziwne to jakieś.
Chyba jeszcze nigdy tak późno nie otwierałem kawiarni, wolał bym, żeby nie stało się to już regułą.
Ale będąc niepoprawnym optymistą szukam plusów i w dodatku je znajduję!

PLUSY:
- co by nie mówić mamy otwarte
- stali klienci są niezawodni
- zimny prysznic chyba nam się przydał bo spokornieliśmy
- śniegu jest coraz więcej i za oknem coraz ładniej
- sami mamy okazję napić się dobrej kawy
- mały ruch daje chwilę na lekturę "Nice Coffee time"



Zapraszamy na kawę. Nie wstydźcie się, na prawdę możecie już przychodzić!






sobota, 28 grudnia 2013

Sezon 2013/2014 uważamy za otwarty!

Remonty skończone, teraz już tylko czekać na śnieg i na Was droga klientelo kawiarni Bieńkula. Górale zapowiadają zimę za tydzień. Poczekamy - zobaczymy. Tymczasem garść zdjęć kawiarni po kolejnej metamorfozie. Mamy nadzieję, że się spodoba.




Mamy też nowe menu! I nie chodzi tu tylko o te małe plastikowe stojaczki ale o znacznie poszerzoną gamę ciast i dodatków do gofrów. 


To co u nas najlepsze pozostało bez zmian... Kawa rządzi!


A to jak by ktoś zapomniał ;)





piątek, 22 lutego 2013

Weekend na singlu!

Weekend na singlu i bynajmniej nie chodzi tu o rower ale o to, co się będzie działo w najbliższy weekend u nas za barem. Od piątku do niedzieli wyciskamy espresso z 5 singli palonych w Mastro Antonio.W menu:

-Nikaragua Matagalpa - Wielkie ziarna arabiki otrzymywane metodą "miodową". Łagodność i orzech. To coś co lubimy w kawiarni Bieńkula
-Brazylia Deterra - kultowa plantacja, piękna arabika. Będzie typowo po południowo amerykańsku.
-Brazylia Bob-o-link #44  (no dobra to nie do końca singiel) - Mix 2 arabik z dwóch plantacji: Fazenda Acude and Lage oraz Fazenda Ambiental Fortaleza. Nie znamy... sami jesteśmy ciekawi efektów.
-Gwatemala Atitlan - Oraganiczna arabika z certyfikatem Bio z plantacji Comite Campesino del Altiplano. Aromaty owoców i kwiatów. Klasyka rodem z Afryki.
-Gwatemala Fraijanes - Arabika z Finca El Hato Blue w regionie Fraijanes. Nie znamy ale pewnie będzie kwiatowo, owocowo i lekko kwaskowato.

Na którą nie trafisz na pewno będziesz zadowolony/a. Zacna palarnia więc i kawa najwyższych lotów. My zrobimy z nią to co potrafimy najlepiej. Zapraszamy!!!!





niedziela, 13 stycznia 2013

Dzień jak codzień w kawiarni Bieńkula...


Takie widoczki mamy dziś za oknem. Zima z każdym dniem coraz ładniejsza...


Kochamy kawę... I w tym miejscu pozwolimy sobie na trochę prywaty i pozdrowienie naszych ukochanych :*


Jak espresso to tylko z "tygryskiem". Uwierzcie, że smakuje jeszcze lepiej niż wygląda :)


Cappuccino czy z mleka krowiego czy sojowego zawsze tak samo pyszne jak i ładne. Bawimy się w latte art!


Tak to wygląda z drugiej strony baru. Porządek na stanowisku pracy musi być :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kawowa droga

Już za moment zacznie się 6 sezon zimowy w kawiarni Bieńkula. W między czasie zmieniło się i w kawiarni i mojej głowie bardzo dużo. Pierwszego sezonu wolę nie pamiętać. Masa błędów w doborze sprzętu, w technice i w samej logistyce. Ojjj było źle;) Następne lata to już ciągłe doskonalenie się w kawowym fachu. Wraz ze wzrostem świadomości kawowej pojawiły się większe wymagania. Wobec kawy, ekspresu, młynka i przede wszystkim samego siebie. Na miejscu Reneki Plus stanęła La Marzocco Linea. Tam gdzie stał młynek Ascaso I1 stoi teraz Mazzer SJ. Gorgonę z palarni Arcaffe zmieniłem na Ariadnę z Mastro Antonio. Co jakiś czas zdarzy się weekend z kawą z Coffee Colective, od Tima Wendelboe czy z jakiejś innej małej renomowanej palarni. Tydzień z afrykańskimi singlami też był fajny :) W tym sezonie też postaram się o choć minimalną różnorodność w mieszankach kawy. Tak teraz patrzę na to co napisałem i ... zbaczam z tematu. Zasiadłem przed laptopem z myślą, żeby opisać głównie co się w między czasie działo w mojej głowie a nie na blacie czy pod blatem. Otwierając kawiarnię moją dewizą było wałkowane przez pokolenia rzemieślników "klient nasz pan". Z biegiem czasu mam coraz większe wątpliwości co do prawdziwości tej tezy. Czy na pewno klient chce to o co prosi? Kiedy słyszę zamówienia typu "zwykła czarna z mlekiem", "normalna rozpuszczalna", "taka w szklance z pianą" i nieśmiertelna "zalewajka" coś mi podpowiada, że tu nie chodzi o specyficzne gusta klienta a o zwykłą niewiedzę. Kiedy jest czas na rozmowę z klientem sprawa jest prosta. Wystarczy porozmawiać i zaproponować coś od siebie "jeśli Panu/Pani nie będzie smakować Pan/Pani nie zapłaci". Wszyscy płacą i wychodzą zadowoleni. Czasem jednak nie ma czasu na rozmowę i wtedy pojawia się problem. Można zrobić coś po swojemu i zamiast "pan mi da dużą czarną kawę" zrobić americane. Niestety narażam się wtedy na atak, bo czujne oko klienta widzi jak dolewam do espresso wody i tym samym klient czuje się oszukany. Sam nie przepadam za americaną więc w pewnym sensie rozumiem atak. Jakkolwiek doświadczenie podpowiada mi, że ekstrakcja przeciągnięta do dobrej minuty, mając za jedyną wytyczną napełnienie filiżanki zgodnie z zaleceniami klienta musi być skazane na klęskę. Ja to wiem, klient ma prawo nie wiedzieć. Ale czy klient ma prawo wydziwiać? Po dłuższym zastanowieniu rozumiem tego klienta tak samo jak tych co chcą dolać zimnego mleka do espresso. Patrząc na zagadnienie z perspektywy włoskiej. Tam klienci wiedzą po jaką kawę przychodzą do kawiarni a bariści innej nie zrobią bo jest to wręcz wymuszone nie tyle przez menu ale przez zwyczaj. U nas każdy ma nieco inną, własną wizję kawy. A na pytanie "A jaką dla pani/pana kawę? " odpowiedzi typu: "Zwykłą, czarną, normalną" są najbardziej kłopotliwe i zwyczajnie przykre... Tak więc z perspektywy czasu patrząc: Klient to nie mój pan, to mój klient. Moje zadanie to robić ściśle określone kawy oparte na espresso czy doppio zachowując maksymalną powtarzalność. Latte art, to tylko dodatek a rozeta zawsze będzie bardziej ceniona niż serce czy jabłko. Bywają sytuacje, w których za serce dostanie się większy napiwek ;) A nauce nie ma końca...

wtorek, 4 grudnia 2012

Remont Kawiarni Bieńkula zakończony!

Szeroko omawiany w mediach remont Kawiarni Bieńkula dobiegł końca. Ostatnie szlify przed sezonem 2012/2013 zostały popełnione w ten weekend. Litry przelanej krwi, potu i farby dały efekt, który możecie podziwiać na zdjęciach poniżej, a już za niedługo na żywo. Śnieg już pada, wiecie co to znaczy, prawda? :)